Matura z języka polskiego to duże wyzwanie dla uczniów szkół średnich. Muszą się oni przygotować na kolejne zmiany, ponieważ w roku szkolnym 2024/2025 zmienią się kryteria oceniania
Publikujemy arkusz maturalny udostępniony przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE). podobnie jak Konrad, bohater III cz. "Dziadów" Mickiewicza. Zbuntowany podjął się walki z Bogiem
Arkusz CKE: Matura 2021: język polski, poziom podstawowy. (Tekst źródłowy: "Dziady" cz. IV, Adam Mickiewicz) "Dałem słowo" Zbigniewa Herberta - analiza wiersza Egzamin maturalny z
Fast Money. Tutaj możecie obejrzeć firm dotyczący tematów maturalnych jakie dotyczyły lektury obowiązkowej “Dziady” cz. III. Poprzedni post Motyw labiryntu w literaturze. 31 października 2021 Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Ustawienia cookieAkeptujUstawienia cookie i polityka prywatności
Część II – pisanie tekstu własnego w związku z tekstem literackim zawartym w arkuszu Temat 1. Jak symbolika ziarna z bajki opowiedzianej przez Żegotę objaśnia sens męczeństwa młodzieży polskiej ? Analizując przytoczony fragment Dziadów Adama Mickiewicza, zwróć uwagę na sytuację studentów i ich Mickiewicz Dziady, część III – Akt I, scena I – fragmenty do zadania maturalnego ŻEGOTA1 Jużci przecież bez winy w Sybir nas nie wyślą; A jakąż winę naszą znajdą lub wymyślą? Milczycie, – wytłumaczcież, co się tutaj dzieje, O co nas oskarżono, jaki powód sprawy? TOMASZ2 Powód – że Nowosilcow przybył tu z Warszawy. Znasz zapewne charakter pana Senatora. […] pomimo największych starań i zabiegów Nie może w Polsce spisku żadnego wyśledzić; Więc postanowił świeży kraj, Litwę, nawiedzić, I tu przeniósł się z całym głównym sztabem szpiegów. Żeby zaś mógł bezkarnie po Litwie plądrować I na nowo się w łaskę samodzierżcy wkręcić, Musi z towarzystw naszych3 wielką rzecz wysnować I nowych wiele ofiar carowi poświęcić. ŻEGOTA Lecz my się uniewinnim – TOMASZ Bronić się daremnie – I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie; Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony, Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony; On gwałtem chce nas karać – nie unikniem kary. […] ŻEGOTA Wy długo tu siedzicie? FREJEND4 Skądże datę wiedzieć? Kalendarza nie mamy, nikt listów nie pisze; To gorsza, że nie wiemy, póki mamy siedzieć. […] ADOLF5 Jan6dziś chodził na śledztwo, był godzinę w mieście, Ale milczy i smutny; – i jak widać z miny, Nie ma ochoty gadać: KILKU Z WIĘŹNIÓW No, Janie! Nowiny? JAN SOBOLEWSKI ponuro Niedobre – dziś – na Sybir – kibitek dwadzieście Wywieźli. […] Wszystkich, – do jednego. Sam widziałem. […] Małe chłopcy, znędzniałe, wszyscy jak rekruci Z golonymi głowami; – na nogach okuci. Biedne chłopcy! – najmłodszy, dziesięć lat, nieboże, Skarżył się, że łańcucha podźwignąć nie może; I pokazywał nogę skrwawioną i nagą. […] Wywiedli Janczewskiego; – poznałem, oszpetniał, Sczerniał, schudł, ale jakoś dziwnie wyszlachetniał. […] On postrzegł, że lud płacze patrząc na łańcuchy, Wstrząsł nogą łańcuch, na znak, że mu niezbyt ciężył. A wtem zacięto konia – kibitka runęła – On zdjął z głowy kapelusz, wstał i głos natężył, I trzykroć krzyknął: „Jeszcze Polska nie zginęła”. – Wpadli w tłum; – ale długo ta ręka ku niebu, Kapelusz czarny jako chorągiew pogrzebu, Głowa, z której włos przemoc odarła bezwstydna, Głowa niezawstydzona, dumna, z dala widna, Co wszystkim swą niewinność i hańbę obwieszcza […] Ta ręka i ta głowa zostały mi w oku, I zostaną w mej myśli, – i w drodze żywota Jak kompas pokażą mi, powiodą, gdzie cnota: […] Tymczasem zajeżdżały inne rzędem długim Kibitki; – ich wsadzano jednego po drugim. Rzuciłem wzrok po ludu ściśnionego kupie, Po wojsku, – wszystkie twarze pobladły jak trupie; A w takim tłumie taka była cichość głucha, Żem słyszał każdy krok ich, każdy dźwięk łańcucha. […] Wywiedli ostatniego; – zdało się, że się wzbraniał, Lecz on biedny iść nie mógł, co chwila się słaniał, Z wolna schodził ze schodów i ledwie na drugi Szczebel stąpił, stoczył się jak długi; To Wasilewski, […] Nie zemdlał, nie zwisnął, nie ciężał, Ale jak padł na ziemię prosto, tak otężał. […] Niesiony, jak słup sterczał i jak z krzyża zdjęte Ręce miał nad barkami żołnierza rozpięte; […] Kibitka w tłum wjechała; – nim bicz tłumy przegnał, Stanęli przed kościołem; i właśnie w tej chwili Słyszałem dzwonek, kiedy trupa przewozili. Spojrzałem w kościół pusty i rękę kapłańską Widziałem, podnoszącą ciało i krew Pańską, I rzekłem: Panie! Ty, co sądami Piłata Przelałeś krew niewinną dla zbawienia świata, Przyjm tę spod sądów cara ofiarę dziecinną, Nie tak świętą ni wielką, lecz równie niewinną. Długie milczenie JÓZEF7 Czytałem ja o wojnach; – w dawnych, dzikich czasach, Piszą, że tak okropne wojny prowadzono, Że nieprzyjaciel drzewom nie przepuszczał w lasach I że z drzewami na pniu zasiewy palono. Ale car mędrszy, srożej, głębiej Polskę krwawi, On nawet ziarna zboża zabiera i dławi; Sam szatan mu metodę zniszczenia tłumaczy.[…] ŻEGOTA Józef nam coś o ziarnkach mówił, – na te mowy Gospodarz winien z miejsca swego odpowiedzieć. Lubo car wszystkie ziarna naszego ogrodu Chce zabrać i zakopać w ziemię w swoim carstwie, Będzie drożyzna, ale nie bójcie się głodu; Pan Antoni8 już pisał o tym gospodarstwie. JEDEN Z WIĘŹNIÓW Jaki Antoni? ŻEGOTA Znacie bajkę Goreckiego? A raczej prawdę? KILKU Jaką? Powiedz nam, kolego. ŻEGOTA Gdy Bóg wygnał grzesznika z rajskiego ogrodu, Nie chciał przecie, ażeby człowiek umarł z głodu; I rozkazał aniołom zboże przysposobić I rozsypać ziarnami po drodze człowieka. Przyszedł Adam, znalazł je, obejrzał z daleka I odszedł, bo nie wiedział, co ze zbożem robić. Aż w nocy przyszedł diabeł mądry i tak rzecze: „Niedaremnie tu Pan Bóg rozsypał garść żyta, Musi tu być w tych ziarnach jakaś moc ukryta; Schowajmy je, nim człowiek ich wartość dociecze.” Zrobił rogiem rów w ziemi i nasypał żytem, Naplwał i ziemią nakrył, i przybił kopytem; – Dumny i rad, że Boże zamiary przeniknął, Całym gardłem rozśmiał się i ryknął, i zniknął. Aż tu wiosną, na wielkie diabła zadziwienie, Wyrasta trawa, kwiecie, kłosy i nasienie. O wy! co tylko na świat idziecie północą, Chytrość rozumem, a złość nazywacie mocą; Kto z was wiarę i wolność znajdzie i zagrzebie, Myśli Boga oszukać – oszuka sam siebie. [1832] Adam Mickiewicz, Dziady część III, Wrocław 1984 1 Żegota – Ignacy Domeyko, filomata; po powstaniu listopadowym emigrował. W okresie pisania III części Dziadów był w najbliższym otoczeniu Mickiewicza. 2 Tomasz Zan – współtwórca Towarzystwa Filomatów, Filaretów i Promienistych; skazany w procesie na rok twierdzy i zesłanie do Orenburga. 3 Mowa o związkach studenckich: Filomatów, Filaretów i Promienistych. 4 Frejend Antoni – filomata, zginął w powstaniu listopadowym. 5 Adolf Januszkiewicz – student Uniwersytetu Wileńskiego, brał udział w powstaniu listopadowym, zesłany na Sybir. 6 Jan Sobolewski – filomata i filareta, skazany na zesłanie, zmarł pierwszy ze wszystkich filaretów jesienią 1829 r. w Archangielsku. 7 Józef Kowalewski – filomata, zesłany do Kazania. 8 Antoni Gorecki (1787–1863) – autor bajek politycznych. Opowieść Żegoty jest przeróbką bajki Diabeł i zboże. Temat fragmenty Przedwiośnia i Granicy, porównaj kreacje matek. Określ wzajemne relacje między matką i dzieckiem, wykorzystując także znajomość utworów. Stefan Żeromski Przedwiośnie – fragment Matka nie była w stanie utrzymać syna w domu, nakazać mu zmiany wyuzdanych obyczajów, dopilnować go i wyśledzić miejsca jego kryjówek. Bez przerwy niemal czekała na jego powrót. Gdy chwytał czapkę i pędem wylatywał z domu, coś podsuwało się do jej gardzieli i zapierało oddech. Nie miała już siły prosić urwisa, żeby nie chodził. […] To obce miasto stało się dla niej jeszcze bardziej obce, cudze, niepojęte, groźne, złowieszcze. Po wyjeździe męża wszystkiego się tutaj bała. Dopóki mąż był w domu, on był osobą – ona cichym i pokornym cieniem osoby. Teraz ów cień musiał stać się figurą czynną. Cień musiał nabrać woli, władzy, decyzji. Jakże ten mus był nieznośny, jak uciążliwy! Musiała wiedzieć o wszystkim, przewidywać, zapobiegać, rozkazywać. Gubiła się w plątaninie swych obowiązków. Nie wiedziała, od czego zacząć, gdzie jest droga i jak nią iść. Wstydziła się i trwożyła. Przeżywała jedną z najsroższych tortur, torturę czynu narzuconą niedołężnej bierności. Cierpiała nie mogąc dać sobie rady. Trwoga o syna, który się jak na złość zlisił, dobijała ją. Jedyną ulgę znajdywała w ciągu nocy, kiedy chłopak twardo spał. Słyszała wtedy jego oddech, wiedziała, że jest obok niej i że mu nic nie zagraża. Ale sama wtedy nie spała. Popadła w bezsenność. Wolała jednak bezsenność białej nocy niż trwogę białego dnia. Och, jakże dobrze jej było przyczaić się na legowisku, zasunąć się w kąt i patrzeć na śliczną głowę chłopca, owianą gęstwiną falistej czupryny i – patrząc tak na niego – o nim marzyć!… Jakiż śliczny, jakiż ukochany ten łobuz, ten urwis, ten włóczykij i zawalidroga! Co mu się też śni – co tam przepływa pod czarującą płaszczyzną spadzistego czoła? Co też to widać w tych oczach głucho zamkniętych, pod cienistymi powiekami? […] A patrząc tak na główkę jedynaka, głęboko rozważała: „Któż to jest, na Boga! ten chłopiec? Oto tajemnica niezbadana poczęła go w niej. Oto był maleńki i niedołężny – kruszyna cielesna, byt zależny jedynie od niej – cząstka jej całości, jak gdyby nowy organ jej ciała, ręka lub noga… Wykarmiła go, wypielęgnowała, wyhodowała. Z roku na rok rósł w jej rękach, w jej oczach, w jej objęciu. Każdy dzień jego zależał od niej, z niej się poczynał, na niej się kończył. Siły swe przelała, życie swe przesączyła kropla po kropli w jego siły. Nastawiła i wyprostowała drogi jego krwi. Nadała mu głos, krzyk, śpiew. A oto teraz obcy się staje i złowieszczy. Obraca się przeciwko niej. Z niego płynie na nią jakieś złe. Bezgraniczna miłość ku niemu przekształca się i przeradza na krzywdę słabego jej ciała i ducha omdlałego. Gdyby go tak bezgranicznie nie kochała, cóż by jej było, choćby się psuł i, gdzie chce, hasał! Ale on bije w miłość, targa tą siłą, którą go obdarzył jej słaby ostatek mocy”. Zofia Nałkowska Granica – fragment Elżbieta [opiekując się chorą panią Kolichowską] pomyślała o matce, która nie pielęgnowała jej nigdy w chorobie. Och, tamtej urody nie uszkodziły lata. Ostatniej wiosny napatrzyła się jej do woli. Uczuła jeszcze teraz zapach powietrza, gorzki od nagrzanych południowych liści. Stała za matką na dużym balkonie nadwodnej willi. […] Matka była zdenerwowana, naprzód spieszyła się, a teraz czekała niecierpliwie. Lepiej było milczeć. Elżbieta z ciekawością przyglądała się jej sukni. Była z mszystej, mięciutkiej wełny białej i zapinała się na piersiach ukośnie na trzy guziki, trzy okrągłe kawałki różowego koralu. Na szyi nie było pereł, tylko sznurek takich samych, trochę drobniejszych różowych korali. Nadęte, rozgniewane usta były pomalowane jasnym karminem. I jeszcze coś bladoczerwonego, jakaś kokarda z emalii uczepiona była do każdego z białych, mszystych pantofelków. Była cała czysta, świeża, zbytkowna, gładka – bez jednej zmazy. Była czymś najpiękniejszym, co się da pomyśleć. Była bezużyteczna, była tylko do ozdoby. Jak można mieć taki profil i żeby to było żywe! Nie była matką, była zwyczajnie drugą kobietą. Jej piękność, jej cała jakość była tylko męczarnią. Maskowała się tak niedbale. Obie ręce trzymała na poręczy balkonu – i także te ręce były piękne i miały koralowe paznokcie. Bez słowa patrzyła przed siebie, ściągając brwi. Ale nie na jezioro. Ani na góry tamtego brzegu – lekkie, jakby wydmuchane z niebieskiego kurzu, ani białe żagle, nadciągające po wodzie świetlistej i zielonej jak grynszpan – nie były dla niej warte widzenia. Patrzyła na kratę małej bramy w murze, bo tędy miał znowu teraz przyjść któryś z jej mężczyzn. Nie uśmiechnęła się, gdy wszedł. Uśmiechała się niezmiernie rzadko, była piękna pochmurnie i gniewnie. Ale za to jej uśmiech znaczył o wiele więcej niż u innych. Był nie tylko łaskawy i dziecinnie niezaradny, był jeszcze pełen dobroci. Dlaczego Elżbieta myślała o niej, że jest niedobra? 1935 Zofia Nałkowska, Granica, Warszawa 1984
Matura 2020 z języka polskiego za nami. Czy tematy maturalne 2020 są takie, jakich się spodziewano? Jak zwykle, sprawdziła się część zapowiedzi z tzw. giełdy tematów. Był Wyspiański i "Wesele", natomiast typowanie "Lalki" nie sprawdziło się. Arkusz CKE z zadaniami z matury z języka polskiego publikujemy MATURALNE - JĘZYK POLSKI PODSTAWOWYW części poświęconej na wypracowanie pojawiło się "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego - temat brzmiał: "Jak wprowadzenie elementów fantastycznych do utworu wpływa na przesłanie płynące z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie odwołując się do podanych fragmentów "Wesela" i do całego dramatu Stanisława Wyspiańskiego oraz do wybranego tekstu kultury. Praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów. ARKUSZ CKE - język polski podstawowy 2020MATURA 2020 Z JĘZYKA POLSKIEGO WE WROCŁAWIU - ZOBACZ: * Drugi temat wypracowania dotyczył utworu Anny Kamieńskiej "Daremne". Chodziło o zinterpretowanie tego utworu i postawienie tezy interpretacyjnej. Jeśli ktoś wybrał ten temat, musiał napisać pracę na co najmniej 250 wyrazów.* w pierwszej części z pytaniami, dużo z nich miało charakter otwarty. Jedno z takich pytań dotyczyło "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza* maturzyści, których pytaliśmy we Wrocławiu oceniali, że matura z języka polskiego była 2020 - TEMATY MATURALNE JĘZYK POLSKI 2020 PRZECIEKINa szczęście oficjalnych przecieków tematów maturalnych nie było. Gdyby tak się stało i tematy jakimś cudem wypłynęłyby przed rozpoczęciem egzaminu maturalnego 2020, maturę trzeba by było powtórzyć. Tak się nie stało, za to jak zwykle ruszyła coroczna giełda tematów maturalnych. Co na niej królowało?Tematy maturalne 2020 - JĘZYK POLSKI. Jakie tematy obstawiano?Bardzo popularnym hasłem były tematy maturalne związane z pandemią. A zatem była mowa o ewentualnych tematach z motywami izolacji, zarówno jeśli chodzi o wątki izolacji w życiu człowieka jak również w historii krajów. Jednak warto tutaj zaznaczyć, że tematy maturalne na dany rok przygotowywane są z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Choć oczywiście temat izolacji może się pojawić - to raczej pojawi się przypadkiem, bo w drugiej połowie zeszłego roku, gdy przygotowywano tematy, nikt o koronawirusie i izolacji nie myślał. Również przypadkiem może pojawić się popularna wśród maturzystów "Dżuma" Alberta Camusa. W poprzednich latach na maturze z polskiego pojawiały się takie utwory jak:"Dziady "Pan Tadeusz"- 2019,"Lalka", "Noce i dnie" - 2018,"Ziemia planeta ludzi", "Słyszę czas"- 2017,"Dziady cz IV","Dałem słowo"-2016,"Lalka","Ta jedna sztuka"-2015,"Potop", "Wesele"2014,"Gloria victis","Przedwiośnie" co jeszcze może trafić się maturzystom na wypracowaniu? Przypomnijmy, że to ta druga część egzaminu maturalnego. Na pierwszej analizuje się dany utwór literacki. Na napisanie całości maturzyści mają 170 tegorocznych "pewniaków" obstawiane są: "Wesele" Wyspiańskiego, "Lalka" Bolesława Prusa czy "Dziady" Adama Mickiewicza. Czy to się sprawdzi? Dowiemy się już wkrótce. Maturzyści powinni zakończyć pisanie języka polskiego o godz. WYGLĄDA MATURA W CZASACH PANDEMII - MATURA 2020 WE WROCŁAWIU - ZOBACZ Matura w czasach pandemii. Tak to wygląda w XII LO we Wrocła... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
dziady cz 3 arkusz maturalny