Schemat spacerowy często wygląda tak - nasz pies rzuca się na drugiego psa, my odciągamy naszego ( lub drugi właściciel odciąga swojego psa) ,odchodzimy w drugą stronę i pies uzyskuje to czego bardzo pragnął czyli zwiększenie dystansu. Korzyścią dla psa jest szczekanie, rzucanie się bo wtedy dostaje to na czym mu zależy. 61-latek utonął w rzece Wolbórce w miejscowości Młynary (woj. łódzkie). Według wstępnych ustaleń służb, mężczyzna poszedł morsować i nie wrócił do domu. Do szpitala trafiła [Warszawa] Remonty ulic Czytam w sobotniej GW że ZDM olał cyklistów i nie wyznaczył ścieżki rowerowej. Ale jeszcze lepsze dalej, cytuję: "Poza tym ścieżka mogłaby się nie zmieścić, bo na chodniku muszą parkować samochody" - Urszula Nelken, rzecznik ZDM. Nóż się w kieszeni otwiera słysząc takie cash. W naturze pokonany pies powinien opuścić terytorium zwycięzcy i nie wchodzić mu więcej w drogę. Tymczasem nasze czworonogi codziennie spotykają się w tym samym parku, co za każdym razem grozi kolejną utarczką. Co zrobić, kiedy pies atakuje innego psa? Wśród wielu znanych nam ras są i takie, których skłonność do walki jest nienaturalnie duża. Oznacza to, że mogą kontynuować atak, nawet jeśli przeciwnik się podda. Dlatego w zasadzie zawsze (z jednym wyjątkiem), gdy prowadzony na smyczy pies zostanie zaatakowany, musimy natychmiast interweniować. Chodzi tu o bezpieczeństwo naszego pupila – atak na człowieka w takiej sytuacji prawie nigdy się nie zdarza. Atak znienacka Kiedy pies atakuje innego psa, a napaść jest niespodziewana, powinniśmy dobiec do naszego pupila i chwycić za jakąkolwiek część ciała. Jeśli nie uda się nam zapiąć smyczy, spróbujmy chociaż przełożyć ją pod brzuchem, żeby przytrzymać pupila. Następną czynnością jest skuteczne odpędzenie intruza. Pamiętajmy, że psy podczas walki są tak pobudzone, że prawie nie czują bólu. Dlatego jeśli nie należymy do osób niezwykle sprawnych w walce wręcz, odpuśćmy sobie bicie napastnika parasolką – może go to tylko jeszcze bardziej zdenerwować. Najlepiej użyć obronnego gazu pieprzowego w spreju (posiadanie go nie wymaga zezwolenia). W ten sposób odpędzimy intruza, nie robiąc mu krzywdy. Używając gazu, kierujmy pojemnik w stronę pyska atakującego psa z odległości od pół do półtora metra – ale nie pod wiatr, bo będzie to przykre w skutkach również dla nas. Można się też posłużyć zwykłym dezodorantem, który stosowany z bardzo małej odległości działa prawie tak skutecznie jak pieprz. Atak spodziewany Kiedy zbliża się do nas pies, którego podejrzewamy o wrogie zamiary wobec naszego pupila (świadczą o tym między innymi: zdecydowanie wysoka postawa ciała, dość sztywny sposób poruszania się, podniesiony ogon, zjeżona sierść, wzrok utkwiony w naszym podopiecznym), rozejrzyjmy się, czy w pobliżu jest właściciel. Jeśli tak, uprzejmie, lecz zdecydowanie zażądajmy wzięcia zwierzaka na smycz. Najgorsze, co możemy zrobić, to uciekać. Lepiej przytrzymać swojego psa blisko siebie i spokojnie stanąć twarzą do napastnika. Taka zdecydowana postawa być może zniechęci go do podbiegnięcia bliżej. Jeśli tak się nie stanie, a pies jest w niewielkiej odległości, rzućmy w niego czymś, co mamy pod ręką: torbą, smyczą, nawet gazetą. Jeśli i to nie poskutkuje, pozostaje nam tylko bezpośrednia obrona. Nie wstydźmy się też wzywać pomocy. I to głośno! Pies atakuje innego psa – kiedy nie interweniować Gdy dwa psy spotykają się w pewnym oddaleniu od właścicieli, chodzą naokoło siebie, obwąchują się, być może nawet cicho warczą i jeżą sierść – choć wygląda to groźnie, jest duża szansa, że rozejdą się w zgodzie. Pod jednym warunkiem: żaden z właścicieli nie może zakłócić ich rytuałów swoim nagłym pojawieniem się w pobliżu, a zwłaszcza próbą odciągnięcia jednego z psów. W takiej sytuacji najlepiej będzie, jeśli opiekunowie zwrócą na siebie uwagę swoich pupili np. gwizdnięciem i oddalą się od nich w przeciwnych kierunkach. Autor: Adam Zaremba-Czereyski Pies przyjazny do wszystkich reaguje silną agresją na dwa mieszkające w okolicy psy. W oby przypadkach pierwsza jego próba podejścia w otwartym terenie wywołała gwałtowną reakcję właściciela drugiego psa. W wyniku czego odciągaliśmy gwałtownie psa, który się rzucał i szczekał. Jego zachowanie zwiększało naszą nerwową reakcję (Pies jest naprawdę duży i wyrywając się przewrócił raz mnie a raz męża na ziemię. Nie zawsze jest możliwość uniknięcia spotkania Co powinno się zrobić. W przypadku tak problematycznej agresji do innych psów warto jest skontaktować się z dobrym behawiorystą, który oglądając zachowanie psa będzie w stanie określić źródło problemu. Pokaże też, jak pracować ze zwierzakiem, by jego zachowanie w takich sytuacjach było spokojniejsze. Tego typu agresja do wybranych, obcych psów może mieć przeróżne podłoże. Wasz pies może mieć silne, negatywne skojarzenia ze spotkaniem z nimi i rzucać się na nie, by nie dopuścić do zbliżenia, które będzie skutkować większą awanturą i szarpaniną z opiekunami. Jednak równie dobrze wina może leżeć po stronie tych obcych psów. Niektóre czworonogi zachowują się bardzo prowokacyjnie wobec innych zwierząt i potrafią zdenerwować nawet najspokojniejszego psiaka. Rozpoznanie, z czego wynika wasz problem, wymaga fachowej wiedzy i doświadczenia. Jednak bez określenia źródła agresji ciężko będzie ją wyeliminować. Celina Wojda[email protected] - Boję się psów - przyznaje Patrycja Ocetek, mieszkanka ulicy Parkowej. - Idąc chodnikiem potrafię przejść na drugą stronę ulicy jeśli widzę jakiegoś psa. Jednak nie ma chyba nic gorszego niż agresywny pies za bramą wjazdową czyjejś posesji. Wtedy jak rzuca się na ogrodzenie, to można dostać zawału serca ze strachu. - Trzeba taki przypadek zgłosić do nas - twierdzi Piotr Pawlak z Straży Miejskiej. - A my odpowiednio zareagujemy. Pani Karolina Czarecka, mieszka przy ulicy Niemcewicza. Nie raz już prosiła swoich sąsiadów o to by zareagowali na agresywne zachowanie swoich psów. - Moi sąsiedzi mają dwa duże psy. Kiedy przechodzę koło ich furtki rzucają się na ogrodzenie. A gdy idę ze swoim psem ujadają jeszcze głośniej. Gdy są na spacerze chcą się rzucać na ludzi. Prosiłam sąsiadów już wiele razy, by wychodząc z nimi na spacer zakładali kagańce, ale oni to lekceważyli. Dlatego postanowiłam zgłosić sprawę na policję - opowiada czytelniczka. - Uchwała o porządku i czystości w gminach z listopada 2012 roku jest dla nas aktem prawnym, na podstawie którego wystawiamy pouczenia lub mandaty - tłumaczy funkcjonariusz. - W niej jasno jest napisane, że osoby posiadające zwierzęta ponoszą za nie pełną odpowiedzialność. Dlatego jeśli pies wyrządzi komuś krzywdę to odpowiada za to właściciel lub opiekun zwierzęcia domowego. Wielu ludzi dodatkowo podjudza swoje czworonogi i przez to są one jeszcze bardziej agresywne. Jeżeli widzimy takie zachowanie to wtedy, dla dobra własnego i innych, powinniśmy na to zareagować. Nie musimy się bać, że działamy bezprawnie, ponieważ takie zachowanie zwierząt podlega karze i należy temu zapobiegać. - Jeżeli pies jest agresywny, ponieważ właściciel go szczuje, możemy powołać się na Kodeks Wykroczeń - dodaje strażnik miejski. - Wówczas stosowana jest kara grzywny lub też przechodzi to na drogę sądową. Trochę inaczej jest gdy agresywne są psy bezpańskie. One również potrafią zaatakować przechodniów. Z taką sytuacją spotkał się pan Mateusz. - Kiedyś jechałem rowerem w kierunku Jeziora Szmaragdowego. Tam rzucił się na mnie pies. Nie miał obroży, kagańca, właściciela też nie było w pobliżu. Uciekałem najszybciej jak się tylko dało. Po paru godzinach zawiadomiłem TOZ o całym zdarzeniu. Po prostu się bałem. Nie wiem co by się wydarzyło gdybym nie zdążył uciec. - Jeśli atakują ludzi psy bezpańskie, to także należy to zgłosić. Po przyjęciu takiego zgłoszenia zawiadamiamy o fakcie schronisko lub też Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Takie psy są wyłapywane i zamykane. - Mieszkam na osiedlu Bukowym i moi sąsiedzi mają na swoim podwórku dużego psa - bernardyna. Kilka razy już prosiłam ich by coś zrobili, ponieważ pies jest agresywny, zwłaszcza na widok małych dzieci. Gdy przechodzę z synem i córką koło bramy, pies szczeka, szarpie ogrodzenie i miota się jakby chciał wyskoczyć przez bramę. Boję się o zdrowie moich dzieci. Nie wiem, co mam zrobić, do kogo zgłosić. Nie chciałabym sądzić się z sąsiadem i z nimi kłócić - pisze do nas pani mamy do czynienia z czymś takim to bez zastanowienia możemy zadzwonić do Straży Miejskiej i opowiedzieć o sytuacji. - Każde takie zgłoszenie przyjmuje dyżurny. Osoba, która to do nas zgłosi nie ma obowiązku przyjścia z funkcjonariuszem na miejsce - wyjaśnia Piotr Pawlak. - Pies, który biega po podwórku jest nastawiony na pilnowanie swojego terenu. To w jaki sposób czworonogi zachowują się za ogrodzeniem, uwarunkowane jest rasą oraz wychowaniem - tłumaczy psia behawiorystka Joanna Misztela. Niektóre tylko szczekają, drugie po cichu obserwują, inne szaleńczo rzucają się na ogrodzenie. Wszystkie z tych typów mogą po wejściu na podwórko obcej osoby być agresywne. - Psy w takich sytuacjach pilnują terenu, a to nazywamy terytorializmem - wyjaśnia Joanna Misztela. Natomiast wyznacznikiem tego jaki naprawdę jest pies, według specjalistki, to sposób zachowywania się na spacerze. Ale także czy jest agresywny w stosunku do naszych znajomych i czy nie reaguje zbyt emocjonalnie na konkretne gesty. - Często szczekliwość i agresja psów wynika z braku spacerów. Tak bywa gdy właściciele psa mają ogród i zamiast wyjść z czworonogiem na spacer wypuszczają go przed dom - twierdzi psi psycholog. - Wychodzą z założenia, że po co psu spacery, skoro cały dzień jest na dworze. Ale wychodząc z psem na spacer zgodnie z prawem powinniśmy mieć go na smyczy, inaczej może my zostać za to ukarani. - Każde wyjście z psem na spacer musi odbywać się w obecności i pod nadzorem właściciela - mówi Piotr Pawlak - Oznacza to, że pies podczas spaceru musi być na smyczy. Niedozwolone są sytuacje gdy np. ktoś stoi w drzwiach wyjściowych z bloku a pies zbiega z 7 piętra, bo po drodze może wyrządzić komuś krzywdę i wtedy może skończyć się to powództwem cywilnym. Jeśli zauważymy, że pies szczeka i wyrywa się ze smyczy na przykład gdy ktoś obok biegnie powinno być to sygnałem, że z psiakiem dzieje się coś niedobrego. - Atakowanie ludzi w ruchu jest złym objawem i nie powinno mieć miejsca - podkreśla Joanna Misztela. - Może być wynikiem nieujarzmionego instynktu łowieckiego lub błędami wychowawczymi.

pies rzuca się na właściciela